Archiwum kategorii: Jak mamy żyć?

Kompleks mocy

W latach 90. problem chuligaństwa stadionowego i postadionowego (kiedy to rzutkie patrole chuligaństwa przemierzały osiedla w poszukiwaniu ludzi, którzy kibicują innej drużynie, a w przypadku braku kibicowania — pochodzących z osiedla które jest za zespołem, z którym są „kosy”, nie „sztamy”) był większy niż obecnie. Tak mi się przynajmniej wydaje, kiedy jadę swoim pancernym, kuloodpornym samochodem i rzucam groźne spojrzenia na tych ludzi, którzy uciekają przede mną. (Niesamowite, ilu ludzi chodzi po chodnikach.) Ale nie o tym miałem. Czytaj dalej

Dlaczego palenie papierosów ssie pałkę

W wieku lat 20 wpadłem na genialny pomysł: w wieku lat 40 zacznę palić. Obliczyłem sobie, że wtedy nie będę kurzył tak dużo, skoro dopiero zacznę i mając ponad 20 lat przewagi nad mymi nierozważnymi rówieśnikami, którzy kurzyli od najmłodszych lat, nie zachoruję na raka. Niech żyje matematyka! Powody mojej decyzji były czysto estetyczne: podobnie jak telefon z klapką, palenie wygląda bardzo filmowo.

Ostatnio jednak naszły mnie refleksje i postanowiłem zrewidować swoje stanowisko. Czytaj dalej

Niech wiszą krzyże

(Z cyklu „Wyznania dawnego antyklerykała”.)

Myślałem ostatnio o sprawie krzyży powiszujących w różnych budynkach użyteczności publicznej. Dawniej byłem im bardzo przeciwny, ale antyklerykalizm mi się trochę przejadł i pomimo iż walka z krzyżami dawała mi dużo radości — po części dlatego, że jest w najbliższym czasie nie do wygrania, można więc poświęcić dużo czasu i energii bez obawy, że się skończy nim się na dobre zaczęło — to z wiekiem trochę złagodniałem i zacząłem patrzeć na różne sprawy bardziej taktycznie. Czytaj dalej

Kodeks mikroblogera

Zainspirowany rozmową z dziewczynką z dynamitami postanowiłem napisać kilka technicznych uwag nt. mikroblogowania. Natykałem się na różne rady czy poradniki, jak tweetować, jeden nawet prowadzony przez dziewczynę z dużym biustem i w obcisłej bluzce, więc pewnie ludzie niewiele z niego zapamiętali. Moja notka jest lepsza, jako że nie ma w niej golizny, a więcej merytoryki. Czytaj dalej

Mamo, dlaczego ta pani jest na smyczy?

Czytałem kiedyś artykuł o pewnym polskim mieście, w którym prowadzono akcję utworzenia listy kiosków, w których nie sprzedawano czasopism pornograficznych. Udział był dobrowolny, choć w interesie społecznym, więc pewnie istniała presja, jak zawsze kiedy pojawia się słowo „społeczny”. Większość kioskarzy się przyłączyła. Nie mogli zrobić listy piętnującej tych, którzy pornografię sprzedawali, gdyż to była ta legalna (miłośnicy kóz pewnie czuli się dotknięci, ale potrzeba jeszcze co najmniej kilku lat, by zaczęli się głośno skarżyć), a zatem nie mieli prawa. Nie pamiętam, jak to się dalej potoczyło. Interesujący jest jednak bezpośredni powód, dla którego pewna kobieta mająca za dużo czasu a za mało seksu postanowiła stworzyć taką akcję. Czytaj dalej