Archiwum kategorii: Jak mamy żyć?

Jak uniknąć gwałtu?

  1. Nie dosypuj kobietom do drinków żadnych narkotyków.
  2. Kiedy widzisz idącą samotnie kobietę, zostaw ją w spokoju.
  3. Jeżeli zjedziesz na pobocze, żeby pomóc kobiecie, której samochód się zepsuł, pamiętaj, aby jej nie gwałcić.
  4. Jeżeli jedziesz windą i wsiada do niej kobieta, nie gwałć jej.
  5. Jeżeli natkniesz się na kobietę, która śpi, najbezpieczniejszym kierunkiem działania będzie nie gwałcenie jej.
  6. Nigdy nie zakradaj się do domu/mieszkania kobiety przez niezamknięte drzwi lub okno, nie wyskakuj na nią spomiędzy zaparkowanych samochodów, a nade wszystko nie gwałć jej.
  7. Pamiętaj, ludzie udają się do pralni, aby zrobić pranie. Nie podejmuj prób molestowania spotkanych tam samotnych osób.
  8. Korzystaj z Systemu Kumpli! Jeżeli nie potrafisz sam powstrzymać się przed gwałceniem kobiet, poproś kogoś zaufanego, by towarzyszył ci przez cały czas.
  9. Noś przy sobie gwizdek. Jeżeli odkryjesz, że zamierzasz właśnie kogoś zgwałcić, zacznij gwizdać, aż nie pojawi się ktoś, kto cię powstrzyma.
  10. Nie zapominaj: Szczerość jest najlepszym podejściem. Podczas umawiania się z dziewczyną na randkę, nie udawaj, że interesuje cię jako osoba; powiedz jej wprost, że planujesz ją potem zgwałcić. Jeżeli nie dasz jej tego do zrozumienia, może uznać, że nie planujesz jej zgwałcić.

Orginał: „Rape prevention tips”.

Reklamy

Dlaczego nie należy mówić do księdza „proszę pana”

W tytule tak naprawdę powinno być pytanie, ale nie podobają mi się dzisiaj pytajniki w tytułach. Od słowa do słowa, przedwczoraj i wczoraj odkryłem dość ciekawą kwestię językową. Do tego stopnia, że pojawia się tutaj pierwsza od blisko dwóch lat notka. Otóż: jak należy zwracać się do księdza. Ale po kolei. Najpierw weźże kliknij w ten link.

Za mało wolnego!

Nie zawsze rozumiem ateistów. Dostają kilka dni wolnego w roku z okazji katolickich świąt, to by odpuścili w jakiejś kwestii, np. tych nieszczęsnych krzyży w urzędach. (Skoro ktoś chce, żeby symbol jego wiary wisiał w świątyni biurokracji, a niejednokrotnie korupcji, to chyba wie, czego chce). Ja tam się z tego cieszę.

Czytaj dalej

Cała prawda o #followfriday

Jedną ze wspaniałych tradycji Twittera jest akcja pt. Follow Friday. Oznacza się ją w tweecie jakimś na ogół chwytliwym tagiem, typu #followfriday czy #FF, co teoretycznie umożliwia wyszperanie więcej takich wiadomości, choć prawie nikt tego nie robi. Prawie, albowiem powstał bot zliczający i prowadzący ranking. Czytaj dalej

Apostazja

By wypisać się z Kościoła Katolickiego, trzeba opisać swoją sytuację, z której niezbicie wynika, że nasze relacje z Kościołem uległy poluźnieniu. Jakby fakt, że ksiądz nas widzi po raz pierwszy w życiu, nie wystarczał. Trzeba również dostarczyć odpis metryki chrztu i przyprowadzić ze sobą 2 świadków, od znajomej apostatki słyszałem, że najlepiej rodziców, a na pewno znajomych. Z jednej strony można zrozumieć, że ostatni akt na łonie kościoła chcą przeprowadzić po swojemu, z drugiej — skoro nie chcę mieć z nimi do czynienia, to niech się nie wygłupiają, tylko dadzą mi jeden dokument do podpisania. Czytaj dalej

Drodzy palacze!

Jako ciekaw świata android zadaję czasem ludziom różne pytania. Być może jestem postrzegany przez niektórych ludzi jako ten człowiek, który chodzi po ulicach i zadaje dzieciom idiotyczne pytania w stylu „Co będziesz robił, jak dorośniesz?”. Anegdota o takim badaczu pochodzi z dawnych lat, teraz lepiej nie zaczepiać dzieci na ulicach, nawet przy pomocy głupich pytań, ponieważ można dostać łatkę pedofila z dwudziestoprocentowej grupy sprawców molestowań dzieci i nieletnich, którzy dla odmiany nie wywodzą się z bezpośredniego otoczenia ofiary. Czytaj dalej

Porada sercowa Steve’a

Na łamach „Niepoważnika” gościmy Steve’a Lizarda, znawcę ludzkich charakterów, słynnego hipnotyzera oraz doradcę w sprawach sercowych. Steve przez lata doskonalił warsztat, sprzedając nikomu niepotrzebne gadżety po wielokrotnie zawyżonych cenach, jednocześnie rozwijając w domowym zaciszu swoje zdolności psychologiczne i społeczne, odpisując na listy od swoich wielbicieli. W swoich listach niezmiennie podkreślał wagę wykształcenia, choć jednocześnie źle znosił krytykę. Czytaj dalej