Archiwum kategorii: Confessions of a political junkie

Tako rzecze Zaratustra

W TVN24 przy każdej okazji podniecają się faktem, że Janusz Palikot na swoim kongresie wszedł na scenę do taktów „muzyki z «Odysei kosmicznej»”, ale poseł Palikot dał się pokazać jako erudyta, który odwoływał się wielokrotnie do polskiej literatury, a w jednym wywiadzie powoływał się również na „Sztukę wojny” Sun Tzu (tak a propos tego, że uderza w Kościół teraz, kiedy jest słaby; a kiedy uderzać?), więc może należy pochylić się również nad tym, dlaczego mógł sięgnąć po tę kompozycję? Czytaj dalej

Reklamy

Żądamy większej kratki dla Jarosława Kaczyńskiego!

Redakcja „Niepoważnika” postanowiła zająć się kwestią większej kratki przy nazwisku Bronisława Komorowskiego na karcie głosowania. Okazało się bowiem, że wielu ludzi uznając, że większa kratka należy się Prezesowi Jarosławowi zrezygnowało z czytania nazwisk i oddało głos nie na tego kandydata, na którego planowało. Czytaj dalej

Wyznania politycznego ćpuna

Poszedłem kiedyś do kina na „Smakosza 2”. Jest to horror, w którym tytułowy potwór co 23 lata oddaje się dość niecodziennemu rytuałowi. Po przebudzeniu musi np. zjeść oczy, żeby widzieć, płuca — żeby oddychać itd. Fascynujący temat, zapewne przyznacie. Druga część minimalnie bardziej podobała mi się od pierwszej, po części dzięki inteligentnej grze ze schematami (np. nawiązanie do „Szczęk” z harpunem). Temat był na tyle chodliwy, że podobno kręcą trzecią część. (Ciężarówka wraca!) Siedziałem w ostatnim rzędzie z brzegu, lecz coś mi cały czas przeszkadzało. Była to para siedząca obok mnie — chudy, acz wysoki dres i jego dziewczyna, zapewne jakaś blachara. Cały film gadali, komentując to, co się dzieje na ekranie. Czytaj dalej

O rety, parytety!

Ostatnio głośniej jest na temat parytetów. „Parytet” to inaczej równy udział. Pewna grupa kobiet wymyśliła, że jest ich za mało w polityce. Postanowiły więc się nią zająć, zapisały się do partii i prężnie działają, a kiedy nadchodzą wybory, kandydują z ramienia różnych partii. Prawie. Kobietom-politykom nie chce się powoli przebijać przez mentalność Polaków czy tzw. niewidzialny sufit i postanowiły pójść skrótem. Odwołując się do struktury demograficznej społeczeństwa argumentują, że jest ich ponad połowa społeczeństwa (52%), więc należy im się 50% na listach wyborczych, w zarządach partii i w najgłębszych sztolniach kopalni węgla na Śląsku. Czytaj dalej

Kraju, idź na całość

We śnie malignicznym ujrzałem teleturniej. Prowadzącym był Zygmunt Chajzer, który uśmiechał się, jak to ma w zwyczaju. Zaproszonym do konkursu był człowiek, którego za pomocą badań statystycznych wybrano najwierniejszym reprezentantem Polski. Był bardziej rozdarty na pół niż można sobie wyobrazić. Z ojcem solidarnościowcem i matką, która donosiła na swojego męża. Kryptożydogejomurzyn i jednocześnie ksenofob. Stoi na środku studia i czeka aż Chajzer skończy reklamować proszek. Czytaj dalej