Smutne pipczenie starych pryków

Poruszałem na „Niepoważniku” kilkakrotnie argumentacje organizacji antypirackich, które dużo muczą, nic mleka nie dają (a nawet jeszcze gorzej, ponieważ zyski z tropienia piratów nie rekompensują kosztów, wszyscy są więc w czarnej dupie). Dziś przyczepię się do czegoś, co słyszałem o jeden raz za dużo. Do oryginalnego pudełka mianowicie.

Argument ten wyciągany jest zawsze przez tę samą grupę panów, którzy zaczynali swoją przygodę z muzyką dawno, dawno temu, gdzieś w latach 80., może wcześniej. Oto dyskusja dochodzi do punktu, kiedy kwestie moralności piractwa zostały omówione (choć coraz więcej badań pokazuje, że wpływ ma w nie mniejszym, jeśli nie większym stopniu ekonomia i fakt, że ktoś musi kupić najpierw jedzenie, a potem sobie dopiero coś ściągnie — co sprawia, że jego ściągnięcia nie można liczyć jako straty dla wydawcy, ponieważ i tak by nie kupił, no ale — po co sobie zaniżać statystyki?). Trochę się rozgadałem w nawiasie i bez sensu. No więc przychodzi ten moment po moralności, że zostało jeszcze 15 minut audycji radiowej, w której się produkują, a całego czasu nie wypełnią, więc nagle jednego zbiera na sentymenty i zaczyna opowiadać:

— Ja to nie rozumiem, przecież takie pudełeczko to jest wspaniała rzecz, można wziąć do ręki, pogłaskać… — A ponieważ trafia na podatny grunt, to pozostali też się narkęcają. — No, a książeczka — dodaje kolejny mądrala — ładnie pachnie, można ją powąchać. Młodzież nie wie, co traci!

Tak mija pozostały kwadrans, jak się mocno wciągną, to nawet zapomną puścić piosenkę przez ten czas. A tymczasem czytałem, że współczesna młodzież ma w dupie opakowanie i muzyka to dla niej na ogół garść plików na Ipodzie. I jeżeli będzie się to zmieniać, to raczej pogłębiać. Z tymi pudełkami mamy więc do czynienia ze starymi ludźmi, którzy przestali nadążać za czymkolwiek i tylko zajmują czas antenowy. Ale nie mnie. Wyłączam ich za każdym razem.

Advertisements

3 thoughts on “Smutne pipczenie starych pryków

  1. Pale Blue Me... (@transetka)

    Coś w tym jest. Pewnie dlatego (choć głównie w „bardziej” cywilizowanych krajach, gdzie iTunes operuje pełną parą) Apple święci takie sukcesy. Nie chodzi o to, że chcę tu fanbojować. Po prostu są najlepszym przykładem jak można wykorzystać, czy wręcz wykreować pewne trendy. Gdy wszyscy sprzedawali jeszcze płyty jako całe albumy i kurczowo się tego trzymali, Stefan wpadł na to, że ktoś może nie chieć całego albumu, a jedną czy dwie piosenki. Wydaje mi się, że to właśnie był początek końca tradycyjnego modelu sprzedaży. Ci panowie, o których napisałeś jeszcze tego nie zauważyli i tkwią gdzieś w swoim świecie. Piractwo jak internet stary było, jest i raczej pozostanie i to od modeli sprzedaży i promocji zależy czy da się wykulać z tego parę groszy, czy nie. Muzyka, książki, filmy, a nawet gry (steam chociażby) są fragmentowane, digitalizowane czy udostępniane z tzw. chmury. W PL ebooki są jeszcze tak samo drogie jak książki drukowane (nie wiedzieć czemu), a więc ogólnie dość drogie jak na przeciętną kieszeń. Dlaczego nie czytamy? Drogo i przesyt gówien. Diamentów niewiele. Ebook’a nie trzeba nosić, nie zajmuje miejsca, nie „pachnie” papierem i farbą drukarską (co z tego? kupuje po to, aby czytac, czy się zaciągać?). Ebooka można za to np. puścić za darmo pierwszy rozdział, aby zachęcić klienta. Nie musi tkwić w księgarni, może ściągnąć, przeczytać i gdy okaże się warte, kupić. Ten sam model kreowany jest w grach.. znów ukłon dla Apple, gdzie same gry są darmowe, ale elementy w nich już płatne.

    Bla bla bla.. długo by można pierdolić tak kotka za pomocą młotka. Każdy wie co mam na myśli pod powyższym komentarzem. Szkoda, że pewnie każdy, tylko nie te pryki.

  2. Gall Anemik

    Za przeproszeniem ‚na cholerę mi to za***rane pudełko’ ? Co ja w domu magazyn śmieci i rupieci mam? Muzyka/oprogramowanie to nie pudełko, tylko informacja. Płacę za informację, nie potrzebuję do niej opakowania. Dytrybucja cyfrowa Panie i Panowie. Przyszłośc to wszystkie platformy cyfrowej dystrybucji (ten z mp3 od appla, to szwedzkie cuś co w polsce niedziała, steam, desura i mnóstwo innych…) , przystosujcie się albo gińcie.

  3. Aubrey Autor wpisu

    Ja osobiście lubię i zapach książek, i pudełka z płytami CD, gdzie są książeczki, które też wącham, ale nigdy bym nie uczynił z tego argumentu do przekonywania kogokolwiek. To dość osobisty rytuał dotyczący obcowania z kulturą. Rytuał, który się zmienił. Można się nad tym na chwilę zadumać, ale nie chcę słuchać darcia szat w radiu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s