Policyjne alfy

Zastanawiałem się wczoraj nad dylatacją czasu, kiedy z radia gruchnęła niesamowita wiadomość. Polska policja zakupiła 120 modeli Alfa Romeo 159, którymi będzie ścigać piratów drogowych (pewnie na autostradach). Być może pozazdrościli Włochom policyjnego Lamborghini Gallardo (de facto już rozbitego). W głowie niestrudzonego badacza otaczającej rzeczywistości rodzi się pytanie: dlaczego aż 120 samochodów? (Może dla porządku napiszmy to słownie: sto dwadzieścia sztuk.) Na pierwszy rzut oka wydaje się to dużo. Czyżby?

Przytoczmy może pewną anegdotę:

Pytanie: Dlaczego właściciele alf romeo nie pozdrawiają się na mieście?

Odpowiedź: Bo rano spotkali się wszyscy u mechanika.

Jak dowodzi ta przypowieść, bo chyba tak ją możemy nazwać, alfy romeo nie są samochodami niezawodnymi. Awaryjność jest spora, skoro wszyscy właściciele się spotykają u mechanika. Zatem 120 sztuk zaczyna powoli nabierać sensu.

Skorzystajmy z reklamowanej ostatnio w telewziji matematyki. Matematyka pozwala pisać muzykę, projektować największe na świecie klatki schodowe i skakać o tyczce. Matematyka wspaniałą jest. Policzmy:

Jeżeli na 120 sztuk połowa się w dość szybkim czasie rozkraczy, to zostaje nam 60 na chodzie i 60, z których możemy wymontowywać części przez dłuższy czas (tak do roku pewnie). Ale, ale, nie popadajmy w przesadny optymizm. Te 60, które zostaną, zgodnie z regułą połowicznego rozpadu parku maszyn, nie będzie hulać, jak Opel Kadet z lat 60., tylko też się kolejna połowa rozkraczy. Podsumujmy: 30 na chodzie, 30 w remoncie, do których mamy części z 60, które stoją i ładnie wyglądają (można po takim garażu oprowadzać wycieczki i pokazywać, jaka to policja jest dobrze wyposażona, może nawet jakieś delegacje z zagranicy). Myślę, że na tym etapie uda się zatrzymać tempo połowicznego rozpadu samochodowego alfy romeo, ponieważ, jak zepsuje się kolejnych 15, to uda się przynajmniej tyle naprawić z tych 30 zepsutych. Następnie zepsuje się tylko jakieś 8 (powiedzmy, tak będzie łatwiej liczyć), potem 4, 2 i na koniec 1 alfa romeo. Potem przestaną się psuć i będzie można ścigać piratów drogowych, chociaż na razie firmy zarządzające autostradami dbają o bezpieczeństwo swoich pasażerów i pod pretekstem ciągłych remontów zmniejszają prędkość nawet do 30 km/h. W takich warunkach policjanci mogliby z powodzeniem ścigać tam ludzi na hulajnogach, ale wiadomo — hulajnoga nie ma takiego prestiżu, jak alfa romeo, której nawet sensownie tablicy rejestracyjnej z przodu nie można przyczepić.

Oczywiście, przy takiej ilości wozów, trzeba będzie powstrzymać się policjantom przed pokusą zakupu takiego samego samochodu na własny użytek (60 egzemplarzy na części! nie do policzenia), ale wierzę w naszych dzielnych funkcjonariuszy. Doskonale radzą sobie bez sprzętu w pracy, co ich zahartowało na takie okoliczności.

6 komentarzy do “Policyjne alfy

  1. Tellerka

    Czy to nie 1.04?
    Znam osobiście właściciela takiej maszyny – mechanik nie uznał mu gwarancji na sprzęgło z powodu ‚zbyt dynamicznej jazdy’.
    Obawiam się że koszty pośrednie (niezależne od bezpośrednich) będą olbrzymie jeśli będą jeździć dynamicznie ;)
    Skoro jest tyle kasy to może kupić kilkadziesiąt komputerów i sfinansować kursy komputerowe?
    Albo wziąć te z magazynów wojskowych, o których niedawno było głośno ;)

  2. Aubrey Autor wpisu

    Tellerka,

    tu jest Polska, tutaj wygrywa przetarg firma, która sprzeda najtaniej. Nie wiem, czy się zastanawiają nad kosztami utrzymania tak okazałego parku maszyn.

  3. mareksy

    Właśnie miałem poprawić Cię Aubrey, że na początku jest gwarancja, ale skoro zostałem uprzedzony, a gwarancji się nie uznaje, to nie poprawiam, masz Aubrey rację.

    :)

  4. Aubrey Autor wpisu

    Zapomniałem o gwarancji zupełnie, myślałem, że na alfę romeo nie dają, bo się im nie opłacało to.

    Aczkolwiek, nawet jeśliby pominąć historię przytoczoną przez Tellerkę, to gwarancja nie trwa wiecznie i po 2 latach — szczególnie po 2 latach — taki zapas części się przyda.

  5. Paweł

    Głupoty piszecie to Alfie 159 poczytajcie o niezawodności modelu 159. Najbardziej niezawodny w swojej klasie (testy ADAC). Kiedyś Alfy się psuły ale od pewnego czasu szefem jest Niemiec i niezawodność jest niemiecka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s