Archiwa miesięczne: Luty 2010

Kompleksowa sprawa

Rozmawiałem wczoraj z dzielnym kompanem internetowych harców i temat zszedł na rozmiary penisów. Temat bardzo ludzki, lecz nasza erudycja i analityczne spojrzenia na rzeczywistość nie sprowadziły go do kwestii przechwałek i wysyłania sobie zdjęć swoich pindoli. Udało się spojrzeć na sprawę pod szerszym kątem. Czytaj dalej

Czym jest pornografia?

W dniu urodzin Steve’a Jobsa (sto lat i wielozadaniowości w sprzedawanym sprzęcie, stary!) Internet huczy od nowych regulacji appStore’a związanych z wytępieniem wszelkiej erotyki oraz pornografii. Fanboye już się pospuszczali nad genialnością tego kroku, ale ja postanowiłem potraktować jako okazję do poruszenia ciekawej kwestii, nieobcej Niepoważnikowi, czyli pornografii. Nie wiem, czy wiecie, ale nie ma jednej, wiążącej definicji tego wycinka twórczości ludzkiej. Jest za to kilka różnych, które postanowiłem zebrać i zaprezentować Państwu. Czytaj dalej

Niech wiszą krzyże

(Z cyklu „Wyznania dawnego antyklerykała”.)

Myślałem ostatnio o sprawie krzyży powiszujących w różnych budynkach użyteczności publicznej. Dawniej byłem im bardzo przeciwny, ale antyklerykalizm mi się trochę przejadł i pomimo iż walka z krzyżami dawała mi dużo radości — po części dlatego, że jest w najbliższym czasie nie do wygrania, można więc poświęcić dużo czasu i energii bez obawy, że się skończy nim się na dobre zaczęło — to z wiekiem trochę złagodniałem i zacząłem patrzeć na różne sprawy bardziej taktycznie. Czytaj dalej

Klątwa Dody

Niech przemówią fakty:

25 stycznia 2010 na rozdaniu Telekamer pojawiła się Doda. To jeszcze nie jest dziwne, Doda m.in. od tego jest, żeby się pojawiać w takich miejscach. Na nogach miała buty zaprojektowane przez Alexandra McQueena. Późniejsze śledztwo różnych ludzi związanych z kręgami Pudelka wykazało, że to były jakieś testowe próbki, ale podejrzewam, że tak naprawdę ludziom było żal, że Doda ma, a oni nie mają. Typowe. To nie jest kluczowe.

11 lutego 2010, niespełna 3 tygodnie później, Alexander McQueen zostaje znaleziony martwy w szafie. (To wprowadza powiew orientu — hikikomori i te klimaty, czyli: co on robił w szafie?!) Przyczyna nie jest podana, ale zręczny obserwator zauważy te dwa wydarzenia i połączy je, zadając proste pytanie: „Czy to przypadek?”. Czytaj dalej