Smutne pipczenie starych pryków

Poruszałem na „Niepoważniku” kilkakrotnie argumentacje organizacji antypirackich, które dużo muczą, nic mleka nie dają (a nawet jeszcze gorzej, ponieważ zyski z tropienia piratów nie rekompensują kosztów, wszyscy są więc w czarnej dupie). Dziś przyczepię się do czegoś, co słyszałem o jeden raz za dużo. Do oryginalnego pudełka mianowicie.

Czytaj dalej

Za mało wolnego!

Nie zawsze rozumiem ateistów. Dostają kilka dni wolnego w roku z okazji katolickich świąt, to by odpuścili w jakiejś kwestii, np. tych nieszczęsnych krzyży w urzędach. (Skoro ktoś chce, żeby symbol jego wiary wisiał w świątyni biurokracji, a niejednokrotnie korupcji, to chyba wie, czego chce). Ja tam się z tego cieszę.

Czytaj dalej

Sełdonimy

Co łączy Marka Twaina, Davida Bowiego, Marilyna Mansona, Paulinę Reage, Ditę von Teese, Bolesława Prusa, Alice’a Coopera oraz Janusza Korczaka? Żadna z tych osób nie założyłaby konta na Google+. Ale nie zamierzam pomstować na serwis, ich polityka — ich sprawa (w domyśle: ich strata). Przy okazji usuwania kont z „nieprawdziwymi” danymi w przestrzeni publicznej pojawiło się jednak kilka nieprawdziwych, jak również krzywdzących opinii nt. używania pseudonimów. I nad tym chciałbym się dziś pochylić. Czytaj dalej

Wykrzaczyć telemarketera

Mając jakiś czas temu dość notorycznych telefonów z banku, który nie miał mi nic ciekawego do zaoferowania, postanowiłem sobie wgrać na smartfonie aplikację, która zablokowałaby mi połączenia od niegodziwców, którzy pod osłoną „prywatnego numeru” dobijają się do drzwi mego świętego spokoju i zawracają dupę (tam i nazad). Jak postanowiłem, tak uczyniłem. Pomyślałem jednak w ostatniej chwili, że — czy to wiedziony jakąś formą przyzwoitości, czy wyczuciem nadciągającego exploita — przed uruchomieniem usługi powiadomię bank, że od tej pory się więcej do mnie w ten sposób, po tajniacku, nie dodzwonią. Skoro Era (obecnie T-Mobile) potrafi nadać jeden numer wszystkim call center, to raczej kwestia woli niż możliwości. Czytaj dalej